Pozwólcie, że opowiem wam historię o tym, jak starsza organizacja S&P 500 nauczyła się kochać media społecznościowe.



W styczniu zeszłego roku przeszedłem od wypalonej 32-latki, która niedawno i przypadkowo rzuciła pracę jako specjalista ds. Mediów społecznościowych w dużej marce, do kobiety, która jako jeden zespół może zmienić kulturę mediów społecznościowych w całej firmie. Rezultatem tej zmiany była pozytywna transformacja zarówno firmy, jak i mnie.

Postanowiłem dać mediom społecznościowym kolejną szansę i zobaczyć, dokąd zaprowadzą mnie moje doświadczenie, pasja i zestaw umiejętności po dwóch latach pracy dla dobrze naoliwionej maszyny do mediów społecznościowych, która wykorzystała duży budżet i mnóstwo zasobów. Przyjąłem pracę w Żelazna Góra , firma znana z zachowywania i ochrony fizycznych i cyfrowych zasobów swoich klientów. Ich obecność w mediach społecznościowych była podstawowa i zbudowana głównie z perspektywy zarządzania kryzysowego.



Wiedziałem, że wkraczam w zupełnie inny scenariusz jako osoba, która musi argumentować za zasobami i budżetem, zamiast pracować z tym, co już było. Niektórzy mogą uznać to za zniechęcające. Wziąłem „sprawiedliwość” z mojej ostatniej pracy i włożyłem wszystko, czego się nauczyłem, w edukację i wzmocnienie pozycji moich współpracowników w zakresie tego, co można zrobić, aby odnieść sukces w mediach społecznościowych. Było to możliwe tylko dzięki temu, że miałem najbardziej wspierającego menadżera w mojej karierze oraz grupę ciekawskich współpracowników, którzy chcieli mnie wysłuchać.

Wiedziałem, że muszę zmienić kulturę, jeśli chodzi o media społecznościowe, więc zacząłem od małego. Przeprowadziłem audyt mediów społecznościowych w ciągu miesiąca od pobytu w Iron Mountain. Oceniłem kalendarz redakcyjny w mediach społecznościowych, kreację i strategię, aby zobaczyć, na czym mogę polegać, a co trzeba zmienić poprzez edukację i usprawnienia procesów. Przedstawiłem swoje ustalenia kierownictwu, oceniłem, gdzie jesteśmy w spektrum dojrzałości w mediach społecznościowych, i zasugerowałem krótkoterminowe i natychmiastowe ulepszenia oraz stopniowe duże ulepszenia z wdrożonymi procesami i zasobami.

Następnej wiosny przekształciłem wyniki audytu mediów społecznościowych w sesję edukacyjną typu „lunch i nauka” dla całego działu marketingu. Jeśli chciałem zmienić kulturę, musiałem sprawić, by wszyscy zrozumieli, gdzie jesteśmy, zanim mogłem ich sprzedać, dokąd zmierzamy. Potrzeba było sporej dawki autentycznego entuzjazmu z mojej strony, aby utrzymać zaangażowanie publiczności, ale wkrótce nasi pracownicy zaczęli rozumieć, jak wykorzystać media społecznościowe do wspierania biznesu. Rozmowa przeniosła się z oczekiwania generowania leadów z przypadkowych reklam lub dwóch lub wzrostu liczby odbiorców od ściśle organicznych mediów społecznościowych do znajomości mapy drogowej do sukcesu w mediach społecznościowych, zaczyna się od budowania świadomości i „płacenia za grę” w celu wzmocnienia, budując zaufanie do autentyczny sposób.

Innym sposobem, w jaki przekonałem pracowników do zainteresowania się mediami społecznościowymi, jednocześnie edukując ich o ich wartości, było wprowadzenie programu rzecznictwa pracowniczego. Musieliśmy sprawić, by rzecznictwo pracowników było łatwe i możliwe do zarządzania, dlatego zakupiliśmy i przeszkoliliśmy pracowników do korzystania z narzędzia do selekcji i dystrybucji treści o nazwie Bambu. Wykorzystanie wpływowych osób, artystów i sportowców było sposobem, w jaki promocja marki poza kanałami korporacyjnymi działała najlepiej w mojej poprzedniej firmie B2C. Jednak w Iron Mountain, firmie B2B, droga do wywierania wpływu była lepsza i tańsza dzięki wykorzystaniu własnych pracowników.

Nasi pracownicy są prawdziwymi ekspertami merytorycznymi w swoich branżach. Mają już odbiorców, do których staramy się dotrzeć między marketingiem, sprzedażą i przywództwem. Gdybym zsumował wszystkich odbiorców ich kanałów w mediach społecznościowych, przyćmiewa to naszą połączoną publiczność w kanałach korporacyjnych (dotyczy to ogólnie wielu firm, nie tylko Iron Mountain). Gdybyśmy chcieli wzmocnić nasz przekaz i zbudować zaufanie klientów, czy jest lepszy sposób niż ludzie, których klienci już znali? Ludzie ufają ludziom. Nie ufają markom bez dużej ilości czasu i środków zainwestowanych przez markę w budowanie tego zaufania.

Ustanawiając program rzecznictwa dla pracowników i zdobywając poparcie dla naszej korporacyjnej obecności w mediach społecznościowych, entuzjazm firmy Iron Mountain dla mediów społecznościowych rozprzestrzenił się z marketingu, poprzez sprzedaż, na inne obszary działalności - i teraz wreszcie zdobywa pozycję lidera. Obejmuje to kierownictwo i niektórych członków naszego C-Suite.

Poprzez edukację i udostępnianie zasobów wspierających dojrzałość w mediach społecznościowych, działamy cuda w krótkim czasie. Nasza publiczność na LinkedIn wzrosła wykładniczo, głównie w ujęciu organicznym. Zyskaliśmy ponad milion wyświetleń i tysiące zaangażowań, korzystając z Bambu w naszym programie wspierania pracowników. Media społecznościowe są teraz cenione, a nie postrzegane jako nieznane, nieco bezużyteczne i dlatego należy ich unikać. Kultura zmieniła się drastycznie w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy w Iron Mountain, a wyniki mówią same za siebie.

Firma nie jest jedyną częścią tej sytuacji, która uległa zmianie. Gdybyś zapytał mnie w styczniu zeszłego roku, czy jestem wartościowym pracownikiem, czy też zamierzam zrobić karierę w mediach społecznościowych, być może nie udzieliłbym pewnej odpowiedzi. Moi współpracownicy i mój menedżer dali mi swobodę kierowania i tworzenia zmian od samego początku mojego zatrudnienia w firmie Iron Mountain. Jestem teraz natchnionym, silnym pracownikiem i lepszą, szczęśliwszą osobą. Zmieniłem się, kiedy zmieniłem kulturę mediów społecznościowych mojej firmy.